sobota, 12 kwietnia 2008
I cały mój cholerny świat
Postanawiając COŚ staramy się zazwyczaj do zrealizowania tego CZEGOŚ dąrzyć. Szkoda, że to się nie zawsze udaje. Ja sobie ponad miesiąc temu COŚ postanowiłam i mi się nie udało. Tzn. udałoby mi się, ale zrezygnowałam. Tak sama z siebie. Mam wewnętrzną blokadę, która mnie uwiera i chciałabym się jej pozbyć za wszelką cene. No i coś ostatnio mam małego pecha, ale to nic bo w sumie pecha mam już prawie 15 lat. Piszę sobie tak bez sensu bo na daną chwile mojemu życiu sensu brak. Do czego to wszystko dąży.. w każej chwili możemy mieć coś odebrane. Czemu ludzie mają tak zróżnicowane położenie społeczne? No tak, żeby nudno nie było. Ale kurde no dlaczego ktoś się rodzi w biednej rodzinie a ktoś w bogatej. Czemu ktoś się rodzi ślepy a ktoś nie. Po co jesteśmy tak inni. PODOBNO mamy tylko jedno życie, to przecież każdy powinien je przeżyć szczęśliwie. Niektórym ludziom to się nie udaje nawet jak bardzo się starają a do innych szczęście samo przychodzi. Każdy z nas jest tak inny, a zarazem nikt nie jest wspaniały bo każdy jest taki sam. Każdy się rodzi a później umiera. Każdy ma jakieś wartości i cele które najczęściej nażuca mu życie.. rzeczywistość taka szara. Rety to takie normalne jest.. wszyscy przezywamy te same etapy rozwoju itp. znamy małą grupę ludzi z którymi żyjemy i jesteśmy na codzień. Czujemy się szczesliwi. A przeciez ludzi na swiecie jak mrówków i kazdy przezywa to samo. Kazdy z nas jest nieistotną częścią "grupy kazdy chce go zmienic. Ciekawe po co w ogóle jest zycie? Po co to wszystko? Jestemy i jest ok. Przeciez jak nas nie bedzie to bedzie tez ok. Nie wyraziłam w tej notce tego czego chciałam ale to nic... nawet mi sie nie chce tego czytac teraz wiec pewnie wyjdzie ze masło jest maślane.
czwartek, 3 kwietnia 2008
Oto historia z kantem co podwójne ma dno
- Powiedz mi jak mnie kochasz. - Powiem.- Więc?- Kocham cie w słońcu. I przy blasku świec.Kocham cię w kapeluszu i w berecie.W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.I gdy jajko roztłukujesz ładnie -nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.I na końcu ulicy. I na początku.I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
W jednym wierszu nawet poeta nie potrafi wyznać jak kocha :)
Jest prawie cudnie.
W jednym wierszu nawet poeta nie potrafi wyznać jak kocha :)
Jest prawie cudnie.
sobota, 29 marca 2008
Łikendu słodki smak
NIE jestem szczęśliwa i beztroska jak kucyk w krainie tęczy. Martwi mnie to.
ps. czekam :)
ps. czekam :)
środa, 26 marca 2008
Morlinek
Moje życie ostatnio kręci się wkoło Morlina. Wcalę tego nie chcę, ale nie mogę się powstrzymać. To się chyba robi wkurzające dla innych ( prócz Klocusia of kors. ) Noo. A w ogóle to już postanowilam-nie czekam na księcia z bajki. Mam prawie 15 lat, chłopców powinnam zmieniać jak rękawiczki. O! Chcę mi się znowu prowadzić bloga bo Julka zaczęła to ja też mogę. A coo. No.. aa i mamy wiosnę a pada śnieg. Wcale nie jestem zadowolona, wręcz przeciwnie. Sorry no ale ja nie mam zamiaru pomykać sobię w zimowej kurtce we wiosnę noo. Masakra. Ogółem to ciągle jestem zakochana. A nadodatek jeden z moich obiektów porządania skasował mnie z listy znajomych na gronie! I dobra, kij mu w oko. Ja mam Morlina i jest ok. Ach, no i nie wiem jak wypadnę na koniec roku ale to dla wszystkich prócz moich rodziców mało ważne. Chcę się starać, ale nie umiem. Kończę tę zamulastą pierwszą notkę.. bo "Jagoda, komedia romantyczna się zaczyna. " Więc spoko, idę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)